Czy możemy zmienić swoje życie?

    Pytanie nieco retoryczne, ale moim celem wcale nie jest uzyskanie odpowiedzi na nie, raczej chciałabym nakłonić Was do pewnych przemyśleń. Osobiście uważam, że każdy z nas posiada moc sprawczą i jest zdolny do zmian w swoim życiu, tylko problem tkwi w chęci zastosowania pewnych zmian, a to wiąże się z przeprogramowaniem naszego myślenia. 
         I tutaj zaczyna się problem...
        Wcale nie twierdzę, że jest to oczywista sprawa, raczej pokusiłabym się o stwierdzenie, że wcale tak prosto nie jest, ale jesteśmy ludźmi inteligentnymi i jesteśmy w stanie niemalże zrobić wszystko. W zasadzie nie ma rzeczy dla nas niemożliwych, ogranicza nas raczej lenistwo i strach, dlatego jeśli uda nam się je pokonać, to nasze życie stanie się o wiele prostsze. 
     Przypuszczam, że w tym momencie pomyślicie sobie, że dobrze jest mi pisać o tym, gorzej z wprowadzeniem tego wszystkiego w życie. Macie rację, ale ja nadal będę upierać się przy stwierdzeniu, że każdy z nas potrafi wywrócić swoje życie nawet o 180 stopni. Aby nie być gołosłowną chciałabym pokazać Wam w jaki sposób można zaprogramować swoje życie, a przynajmniej, w jaki sposób pomoc sobie w realizacji swoich marzeń. 
      Wymaga to jednak samozaparcia i ogromnej wiary w siebie. W pewnym sensie trzeba sobie narzucić określony rytm życia i wmawiać sobie, że zrobię to, bo kto, jeśli nie ja. 
      W ostatnim czasie bardzo często spotykam osoby, które są zrezygnowane, nie cieszą się życiem, uważają, że nic im się nie udaje. Takie negatywne myślenie przez dłuższy czas powoduje, że nasz umysł zaczyna przyswajać fakt, że naprawdę jestem nieudacznikiem, nic nie potrafię, nikt mnie nie lubi, itp. 
       Proszę zauważyć, że dzięki takiemu negatywnemu myśleniu, naszemu życiu zaczyna towarzyszyć pech i pozostaje tak długo na jak długo my na to pozwolimy. A wystarczy tak niewiele, aby zmienić coś w naszym umyśle. Oczywiście, nic nie dzieje się od razu, jest to nawet wręcz niemożliwe. Musimy najpierw zaprogramować nasz umysł na zmianę, co wcale nie jest takie proste. Proponuję zacząć od najprostszych ćwiczeń, które jesteście w stanie wykonać w domu. Przypuszczam, że niektórzy stwierdzą, że się mylę, ale przecież to nic Was nie kosztuje, co najwyżej trochę czasu. Aby zachęcić Was do podjęcia wyzwania powiem, że ja też tak robiłam i udało mi się zmienić swoje myślenie, oczywiście na korzyść. 
        A więc do dzieła. Na początek proponuję, abyście rano, zaraz po wstaniu z łóżka, podeszli do lustra, spojrzeli na swoje odbicie i zaczęli się nim zachwycać. Powiedźcie do swojego odbicia coś miłego, coś, co chcielibyście usłyszeć od otoczenia, że np.: jesteście ładni, utalentowani, jesteście w stanie dzisiaj zrobić niemalże wszystko. Na początek zacznijcie od jednej, najwyżej dwóch spraw, które są dla Was najważniejsze. To samo róbcie przed zaśnięciem. Kiedy już położycie się, spróbujcie zwizualizować swoje pragnienie, najlepiej zróbcie to w taki sposób, abyście widzieli, że to już się stało i nigdy nie myślcie kategoriami, że to i tak się nie uda. Każda Wasza chwila zwątpienia spowoduje opóźnienie planów. (...) 

Ciąg dalszy już wkrótce.
Facebook



Etykiety: , , , , , , ,