Czy powinno się prosić o wsparcie czy nie?

Czy powinno się prosić o wsparcie czy nie?



Od najmłodszych lat byłam wychowywana w wierze katolickiej i zawsze co niedzielę chodziłam z moją babcią do kościoła. Wierzyłam, że coś tam na górze jest i nam pomaga. W tym przekonaniu trwałam, aż zaczęłam uczęszczać do szkoły. 

Zaczęły mi się przydarzać rzeczy, o które wcale nie prosiłam i ich nie akceptowałam. Codziennie żarliwie się modliłam i prosiłam a to o zdrowie, a to o dobrą ocenę i inne takie rzeczy. Fakt, że może to nie były jakieś poważne prośby, ale dla dziecka – tak. Najdziwniejsze jednak dla mnie było to, że im bardziej prosiłam, tym częściej dostawałam przeciwieństwo mojej prośby np. bardzo chciałam iść na szkolną wigilię i nie chciałam się przeziębić. Przed samą wigilią dostałam takiej wysokiej gorączki, że musiałam zostać w domu. Ilekroć przykładowo prosiłam o dobrą ocenę – dostawałam negatywną. Nie potrafiłam tego pojąć. Ten stan rzeczy trwał dość długo. W końcu postanowiłam to zmienić. Przestałam prosić, twierdząc co będzie, to będzie. Początkowo nic się nie działo, ale po jakimś czasie zauważyłam, że idzie ku lepszemu. Przestałam często chorować, zaczęłam otrzymywać dobre stopnie (mimo, że nie poświęcałam dużo czasu na naukę). I trwa to do dzisiaj. Mam nadzieję, że nadal będzie trwało i się nic nie zmieni...

Etykiety: , , ,